Uzdrowienie niewiasty

(Słowo wstępne z numeru kwiecień 2019)

      Fragment o uzdrowieniu niewiasty z Ewangelii wg św. Łukasza 13,10-17 bardzo dobrze wpisuje się w podstawową tematykę teologiczną i etyczną tej księgi. Ukazuje on Chrystusa między innymi i przede wszystkim jako proroka potężnego w słowie i czynie oraz jako miłosiernego Zbawiciela.
      Jezus przychodzi do ludzi jako prorok, który ma objawić Boga – ukazać jakim On jest i przekazać słowo Boże – Jego wolę. W wersetach 10-13 widzimy Chrystusa, który jako sługa pochyla się nad kobietą skazaną przez innych na swój los. Sam przywołuje ją do siebie i stawia czoło problemowi, któremu nikt od 18 lat nie mógł zaradzić. Uwalnia ją od choroby, od szatana, który ją „związał”. To nie było tylko uwolnienie z tych „pęt” w dniu sabatu, jak relacjonuje Łukasz, dla tej kobiety to było wkroczenie w nową rzeczywistość wolności, radości i pokoju, o których tak wiele dowiadujemy się w Dobrej Nowinie o Jezusie spisanej przez Łukasza. Chrystus jest prorokiem, Mesjaszem, on staje się urealnieniem Bożych obietnic dotyczących wolności, nie wolności narodowej Izraela, ale już wolności osobistej, osiągalnej dla każdego mężczyzny i kobiety, biednego i bogatego, zdrowego czy chorego.
      Chrystus tutaj jest nie tylko prorokiem, jest sługą i jednocześnie wybawicielem, Zbawicielem świata posłanym od Boga, które to zbawienie realizuje się na podstawie Jego osobistej relacji z człowiekiem. Ewangelia Łukasza to dobra wieść dla całego świata, co w praktyce oznacza konieczność bezpośredniego spotkania się człowieka z Chrystusem, jak to było w przypadku tej kobiety i wielu innych osób, którym pomógł. Każdy jest dla niego tak samo ważny, każdy może przyjść prosto do Niego.
      Wszelkiego rodzaju cierpienie w Starym Testamencie, w judaizmie, było pochodną grzeszności człowieka. Każda choroba jest wyrazem panowania szatana nad człowiekiem. Jezus dobitnie wskazuje (w. 16) na związki szatana z chorobą tej kobiety. Uwolnienie jej z tego było kolejnym krokiem zwycięstwa Chrystusa nad siłami ciemności i dowodem na Jego mesjańskie pochodzenie. Oto ten, który przyszedł bezpośrednio od Boga przywołuje chorą kobietę i uzdrawia ją. To musi być dzieło samego Boga.
      Radosna nowina została skierowana przede wszystkim do biednych i słabych tego świata, a do nich z pewnością zaliczała się chora od 18 lat kobieta. Wolność od choroby, więzów szatana, wolność w Bogu ma potem również zmodyfikować relacje międzyludzkie i przynieść wolność i pełnoprawność w społeczeństwie.
      Druga część tego fragmentu – wiersze 14-17 – nawiązują do często pojawiającego się u Łukasza wątku obłudy strażników religijności żydowskiej. Jeden z nich – przełożony synagogi – uważając leczenie za pracę, oburza się na Pana Jezusa za uzdrawianie w sabat, ale ze swoją wymówką zwraca się do ludzi, a nie bezpośrednio do Chrystusa, każąc im przychodzić po leczenie w inne dni. Jezus jednak odpowiadając, zwraca się bezpośrednio do zwierzchnika i po imieniu nazywa jego hipokryzję. Obnaża ją zadając dwa pytania retoryczne. Pierwsze, dotyczące codzienności – prowadzenia zwierząt do wodopoju również w sabat, a drugie – dotyczące kobiety z ich narodu, nieszczęśliwej od osiemnastu lat z powodu choroby i cierpienia. Innymi słowy, czy formalne przestrzeganie Prawa może stanąć na drodze do koniecznego udzielenia pomocy drugiemu człowiekowi.
      Chrystus nie tylko obnaża brak miłosierdzia ze strony faryzeuszy – stróżów prawa religijnego, ale też ich brak miłości do Boga, który powinien wyrażać się miłością do drugiego człowieka. Ta wypowiedź Jezusa jest tak ważna, że Łukasz na jej początku nazywa jej autora mianem „Pana”, który daje nową interpretację Prawa Mojżeszowego w świetle Bożej miłości i wolności.

Pełniący obowiązki pastora Piotr Borkowski

Pobierz pełny numer biuletynu w formacie PDF.

Udostępnij artykuł na FB